Jak budować biznes w Holandii? Lidia Krawczyk, polska biznesninja w Holandii

Moi drodzy dzisiejszego gościa poznałem przy okazji niesamowitego eventu, na którym miałem okazję być w Polsce. Była to uroczystość urodzinowa, znanego polskiego podcastera, o którym jeszcze dzisiaj będzie mowa. No więc poznaliśmy się przy okazji tej imprezy.

Z Lidią porozmawiamy sobie o tym w jaki sposób przyczynia się do tego, aby młode biznesy lokalnie u niej w Holandii, nabierały rozpędu. Zazwyczaj na wstępie moich wywiadów zadaję pytania moim gościom na temat miejsc w których mieszkają.
Mój gość to jest osoba, która ma bardzo dużo do powiedzenia na temat prowadzenia biznesów w Holandii. Chciałbym wykorzystać te swoje 5 minut w rozmowie z Lidią, żeby właśnie jak najwięcej wycisnąć z niej tej wiedzy. Mam nadzieję że damy początek kącikowi biznesowemu w podcaście Emigracja oswojona.

Zapraszam do wysłuchania podkastu z pierwszą Ninją jaką poznałem – Lidią Krawczyk – emigrantką z Holandii

Kordian: Witaj Lidio!

Lidia: Cześć Kordian, cześć. Ja mam nadzieję, że nie będziesz miał nic przeciwko temu, ja od czasu do czasu coś tam wplotę w te moje odpowiedzi na temat Holandii też.

Lidia, tablica i procesy

Kordian: Kiedy umawialiśmy się na ten wywiad wystraszyłaś mnie, że mamy tylko godzinę, bo będziesz musiała odebrać dziecko ze szkoły. Ty dyktujesz warunki, ty decydujesz ile czasu będziesz chciała z nami dzisiaj spędzić.

Ponieważ wiem że wspierasz młode biznesy w Holandii i w zasadzie jest to główny trzon twojej działalności, jak to się wszystko zaczęło?

Lidia: Jak to się wszystko zaczęło… Dobrze to ja może króciutko powiem, że w Holandii jestem już od lat osiemnastu. Wcześniej jeszcze przez trzy lata mieszkałam w Hiszpanii, także moja przygoda z emigrację zaczęła się 21 lat temu już, także kawał czasu. I przez dłuższy czas tak naprawdę pracowałam po prostu w firmie na tak zwanym etacie. Także w Holandii przez 12 lat pracowałam, no w dosyć znanej firmie, więc dlaczego nie pochwalić się – LogiTech, czyli firmie produkującej te różne, fajne akcesoria, kamerki, myszki itd, klawiatury. Ja pracowałam w Supply Chain, czyli w dziale zakupów, logistyki. Po kolei różne stanowiska zajmowałam, skończyłam na stanowisku Senior Program Manager Global Supply Chain, bardzo długa nazwa. No, ale to był też taki moment kiedy ja już miałam dwójkę małych dzieci i dalsza kariera u mnie, to był wielki znak zapytania.

Co tak naprawdę chcę robić dalej, bo wiadomo w korporacjach albo pniesz się do góry i  jesteś zaangażowany, zaangażowana w to co robisz, no albo zostajesz w tyle. A ja zawsze byłam osobą ambitną, także mi to zostawanie w tyle nie za bardzo pasowało.
A z drugiej strony było życie rodzinne, dzieci którymi chciałam się oczywiście zająć, trochę czasu im poświęcić. No i jeszcze przyszło takie wypalenie, tak naprawdę po dwunastu latach pracy firmie, takiej intensywnej, miałam taki moment, że zastanawiałam się, czy ja to w zasadzie chcę dalej w ogóle robić. Więc pewnie zajęło mi to jakiś rok, może dwa, zastanawianie się nad tym co dalej.

Ponieważ mój mąż jest Holendrem, zresztą ale to nie ma tutaj dużego znaczenia, mój mąż miał już firmę od jakiegoś czasu, więc jakby był dla mnie takim przykładem, że hmm można pracować z domu i w sumie robić to co tobie się podoba. To daje ci niezależność, elastyczność, oczywiście wyzwania również za sobą niesie. Ale to jest to co przemówiło do mnie w tym momencie, bo no nie widziałam siebie w kolejnej korporacji, gdzie od nowa będę powiedzmy tam torować swoją sobie drogę i od nowa robić w zasadzie to samo.

Postanowiłam wtedy właśnie, i to było już teraz pięć lat temu, założyć własną firmę. I teraz jak to się stało, że w ogóle uczę teraz początkujących przedsiębiorców jak rozwijać swoje firmy. Nie zaczęłam od tego oczywiście, bo wtedy w ogóle sama nie miałam pojęcia jak rozwijać własną, bo byłam zupełnym laikiem, zaczynałam od zera. I kiedy zaczynałam prowadzić firmę, to tak naprawdę, po dłuższych debatach z mężem stwierdziliśmy, że po prostu zacznę z czymś i zobaczę, co dalej. Nie wiedziałam jaką dokładnie formę ta firma przybierze, w którym kierunku jeszcze dokładnie pójdę. Wiedziałam, że chciałam coś robić z Polakami w Holandii, bo w jakiś sposób był mi to temat już wtedy bliski. Tutaj w Holandii jest bardzo duża społeczność polonijna.

I taki pierwszy mój pomysł na biznes był związany z consultingiem i doradztwem dla firm, które albo z Polski chcą się osiedlić w Holandii -czy na zasadzie filii, czy zdobywania tutaj rynku, albo firmy holenderskie, które chciałyby w jakiś sposób zaistnieć w Polsce. Więc myślałam o tym żeby być takim łącznikiem i zacząć z matchmakingiem tak, z organizowaniem misji, czy spotkań dla takich firm. To był mój pierwszy pomysł. I muszę powiedzieć, że dopóki doszłam do tego co robię teraz, to troszeczkę tych różnych zakrętów po drodze było. To znaczy przynajmniej dwa, prawie trzy lata w zasadzie, z moją firmą eksperymentowałam. Próbowałam różnych rzeczy. Potem doszłam do wniosku, że chcę robić szkolenia, bo zawsze to było coś, co lubiłam robić.

Przewrotny portret Lidii
Źródło: Facebook BiznesNinja

Kordian: Skąd miałaś wiedzę, którą się dzieliłaś? Mówisz o tym, że szkoliłaś innych, i od razu pojawia się pytanie – no dobrze, ktoś chciałby mnie szkolić, jaką mam pewność że on ma wiedzę, którą powinien się ze mną podzielić? Więc w tym momencie jak tę wiedzę zdobywałaś i z czego szkoliłaś?

Lidia: Kiedy zaczęłam to tak naprawdę zaczęłam się dzielić wiedzą tą jeszcze nabytą w czasach korporacji, czyli to było zarządzanie czasem, zarządzanie zespołem, projektami. To była ta wiedza, którą ja miałam z tego mojego poprzedniego etapu życia. I to z czym zaczęłam, to no takie próby szkoleń dla firm holenderskich, które zatrudniają na przykład Polaków albo innych obcokrajowców, czyli to mogły być szkolenia po angielsku też, czy po polsku. I gdzie bym szkoliła właśnie osoby, które zostają supersupervisorami powiedzmy team leaderami.

Natomiast w pewnym momencie, ponieważ od początku znalazłam się w kręgu przedsiębiorców. To znaczy zakładając firmę szukałam takich organizacji, networków, meetupów, które pozwolą mi się zanurzyć w te kręgi nawet mniejszych przedsiębiorców, takich jak ja firm jednoosobowych. Więc znalazłam takie grupy, zarówno holenderskie jak i polskie.

Jeśli chodzi o grupę polską, no to można powiedzieć, że tam na dobre ugrzęzłam, bo dosyć szybko poczułam się tam dobrze i zauważyłam, że mogę w jakiś sposób pomóc przy organizacji spotkań, przy samym zarządzie. Także z czasem zostałam nawet dyrektorem na jakiś rok “Polsko-Holenderskiego Stowarzyszenia Przedsiębiorców”, które wtedy istniało, teraz nie istnieje. Udzielałam się tam mocno, przez to poznałam właśnie dużo polskich przedsiębiorców i kiedy ja sama w końcu zaczęłam się szkolić z prowadzenia firmy, bo to jest coś, w czym miałam taką wielką lukę. Miałam wiedzę na różne tematy, natomiast na temat prowadzenia firmy po prostu zero, ale z czasem zaczęłam odkryłam świat online. Odkryłam Facebooka, odkryłam, że jest mnóstwo ludzi, którzy dzielą się swoją wiedzą podczas webinarów, że są kursy online, że są podcasty.

To jakieś 3 lata temu odkryłam, że są wspaniałe podcasty, też że podcast o którym powiem, i zaczęłam się uczyć z właśnie z różnych źródeł. Kiedy ja zaczęłam te różne źródła poznawać, to oczywiście to co chciałam to od razu zastosować to w praktyce, więc bardzo dużo eksperymentowałam. Czegokolwiek się nauczyłam, od razu stosowałam to u siebie w moim biznesie i widziałam duże zmiany i duże rezultaty. Kiedy ponownie spotykam się z tą moją grupą polskich przedsiębiorców, to widzę że ja już szybko rosnę, przynajmniej z tym moim doświadczeniem i tą nową, na nowo nabytą wiedzą. Natomiast te osoby z którymi się spotykam, to może są tak rok za mną, czy dwa lata za mną i bardzo im tego brakuje. Rozpoznałam po prostu u nich to co miałam na początku ja u siebie, w moim biznesie. Ten brak wiedzy na temat jak się prowadzi biznes, to jest zupełnie inna wiedza niż wiedza nabyta w korporacji, gdzie mamy już wszystkie ścieżki przetarte, gdzie mamy parę tysięcy ludzi z których każdy się zajmuje swoją działkę. A tutaj firma jednoosobowa, to znaczy że nagle nie możesz mieć tylko swojej jednej działki, to znaczy na przykład szkolić zarządzania czasem. Nie, nie, musisz również posiąść całą wiedzę na temat marketingu, na temat administracji, na temat sprzedaży, na temat jaką strategię cen zastosować, jak ofertę zbudować, jak strona internetowa powinna wyglądać. To wszystko było dla mnie zupełnie nowe, ale szybko się tego uczyłam i widziałam wokół, że jest wielka potrzeba żeby również inni dowiedzieli się o tych rzeczach. Także ja czułam się jakbym odkryła nowy Świat, który też z czasem chciałam pokazać innym, tak to ładnie powiem.  

Kordian: Wszystko wokół biznesu i wszystko wokół wsparcia młodych przedsiębiorców, ale zastanawiam się, czy takie eksplorowanie – bardzo szerokie – wiedzy na te wszystkie tematy, o których wspomniałaś, czy to jest w tej chwili dobry kierunek, czy nie lepiej się właśnie wyspecjalizować, w takim wąskim temacie, jakim zajmowałaś się w korporacji, prawda? Ja też się zastanawiam nad tą Twoją karierą korporacyjną. Wyróżniałaś się w jakiś sposób? Czy byłaś właśnie taka, która powiedzmy „płynie z prądem”? Wiesz, w korporacji właśnie, tak jak wspomniałaś, trzeba się wyróżniać i trzeba się piąć po drabinie do góry. Dlaczego o to pytam, dlatego że dzisiaj jesteś osobą publiczną. Lubisz „być”, lubisz przemawiać do ludzi, lubisz występować publicznie, robisz live’y na Facebooku, na Instagramie. Co trzeba zmienić w sobie, żeby się odważyć?

Lidia: O to ogólną wiedzę versus specjalizację, to na pewno polecam specjalizację. Z tym że, zanim dojdziesz do tego w czym się będziesz specjalizować, to jeżeli sam zakładasz firmę, to musisz się nauczyć po prostu podstaw, żeby móc samemu prowadzić tę firmę. I ja nie mówię, że nie możesz na przykład delegować, w sensie że możesz sobie zatrudniać podwykonawców do różnych rzeczy. Oczywiście, ale na samym początku jeżeli zaczynasz swój biznes, musisz po prostu zrozumieć jak to wszystko działa. To znaczy – jak będę pozyskiwać klientów, jak zaplanuję swój biznes, jaka będzie moja strategia, jak to w ogóle robić, jak w ogóle się zabrać do tego, żeby zaplanować swój biznes.

Wiele początkujących osób ma w ogóle z tym problem jak określić co będę dokładnie robić, i w ogóle kto będzie moim klientem. Kiedy już zaczęłam ze szkoleniami, to najczęstszą odpowiedź od klientów, którą dostawałam, jest naprawdę bardzo typową dla początkujących przedsiębiorców. Jeżeli ja pytam – kto jest twoim klientem to dostaję odpowiedź – wszyscy. I to jest typowy błąd, ale w momencie kiedy zaczynamy nie wiemy, tego, czego nie wiemy.

Jest trudno w ogóle zaplanować swój biznes, jeżeli nie mamy takich podstaw wiedzy. Pracując w firmie jesteśmy uczeni i szkoleni – i przez naszych kolegów, przez naszego szefa, są procedury, tak, są instrukcje,są programy. Można zawsze zapytać. A teraz ty zakładasz swoją firmę i nagle jesteś sam lub sama w tym co robisz, i nie masz kogo tak naprawdę zapytać, dopóki nie znajdziesz na przykład swojego, takiego Networku, czy osób które robią pokrewne rzeczy. Na początku jesteś zupełnie sam, ale musisz ogarnąć takie podstawowe tematy – jak pozyskiwać klienta, no bo to jest pierwsza rzecz, czyli marketing. Jak być na tych social mediach, na Facebooku i tak dalej, bo w dzisiejszych czasach bez tego, no nie powiem że nie ma biznesu, bo są oczywiście biznesy, które się obejdą bez social media.

Kordian: sprzedaż zniczy gdzieś tam.

Lidia: No to też, ale powiedzmy no B2B, tak, czyli business to business. Oczywiście w zależności od tego, jeżeli to jest po prostu firma która, wypełnia konkretną potrzebę innych firm i może po prostu działać na zasadzie samego networkingu i nawiązywania relacji, takich w branży, tak, i wcale nie musisz być wtedy na social media, no ale… 

Kordian: Moja firma działa Właśnie w B2B i muszę Ci powiedzieć, że bez social media chyba byśmy nie byli tak postrzegani jak jesteśmy. Czasami ten rumor, który się wokół siebie robi, pomaga, na przykład w oczach klienta, w oczach osoby do której jedziemy później zaprezentować naszą ofertę, wyglądać po prostu profesjonalnie albo na większych niż jesteśmy.

Lidia: Zgadzam się. To znaczy te social media oczywiście bardzo pomagają w budowaniu marki, w budowaniu zaufania. No w  pokazywaniu w ogóle, że jesteśmy, tak, i kim jesteśmy. Także jak najbardziej uważam, że to zawsze dodaje czegoś. Natomiast wracając do tej specjalizacji, tak, to ucząc się podstaw, jednocześnie ucząc podstaw zresztą moich klientów już teraz, szkolących się, to jednym z podstawowych pytań, które im zadaję i daję im od razu do przemyślenia, takie zadanie.

Po pierwsze: do jakiego klienta się kierujesz i zawęź jak najbardziej.

Po drugie: zawęź swoją ofertę. Czyli produkty też właśnie tutaj staraj się wyspecjalizować.

I patrząc na punkt trzeci: czym się ty wyróżniasz, czyli w czym ty jesteś dobry, co właśnie twoją specjalizacją może być – przez to, że w tym jesteś dobry, czy to ci łatwo przychodzi, czy masz już w tym doświadczenie. Wtedy jest dużo łatwiej potem jak już jesteś na rynku kilka lat i już masz wyrobioną markę, w tej swojej specjalizacji, zawsze możesz iść w kolejne kierunki. Tutaj w Holandii, czy u ciebie w Anglii, nie, to takim jednym z pytań podstawowych też jest, czy ja mam się ukierunkować na klienta holenderskiego, czy polskiego, na klienta angielskiego, czy na międzynarodowego.

I to są wybory, które warto też od razu na początku zrobić, tak, bo kierując się do klienta i polskiego i holenderskiego na przykład, u nas to nie ma sensu, tak. Po pierwsze jako firma jednoosobowa nie przerobisz, nie masz takich mocy przerobowych, żeby robić wszystko w dwóch językach, bo to się zaczyna od strony internetowej, potem jak już wspomnieliśmy social media. No jeżeli chcesz w dwóch językach, to okej, to musisz wszystko robić dwóch językach. To jest po prostu dwa razy więcej pracy, a jeszcze do tego ten klient jest zupełnie inny, tak. Ten klient polski w Holandii, a klient Holender, a klient jeszcze międzynarodowy – bo tu w Holandii oczywiście mamy dużo też ekspatów, także to jest powiedzmy okolice Amsterdamu, Hagi tam całe towarzystwo międzynarodowe, że tak powiem żyje – to jest zupełnie inny rodzaj klienta. I to są inne typy osobowości. Czegoś innego potrzebują, także nie ma sensu uderzać do wszystkich.

Tutaj ten wybór, jeżeli jesteśmy na emigracji, tak, był w tej narodowości języka, też ma bardzo duże znaczenie. To jest w zasadzie taki pierwszy wybór, a potem jeszcze no reszta – jaki to jest ten klient, jeżeli holenderski to, czy jako firma, czy firmy małe, czy firmy duże. Jaki to jest typ osoby, co lubi, czy jest to klient VIP, czy taki który przeciętne produkty chce i wobec tego ceny muszą być do tego dopasowane. Od tego wszystko zależy – jakim językiem będę do niego mówić, nie tylko czy językiem polskim, holenderskim czy angielskim, ale też jakich słów będę używać, jakich wyrażeń, czy będę się zwracać nieformalnie czy formalnie, czy będę rzucać rozkminy, czy będę mówić „ja muszę tutaj rozważyć wszystkie opcje”, tak, bo to bardzo zależy od tego do kogo się zwracamy, jakim językiem do niego trafimy. Jeżeli będziemy do osób, które powiedzmy mają 20, 30 lat i są takimi luzakami, mówić „ja muszę rozważyć wszystkie opcje” i tak dalej, językiem korporacyjnym, to no nigdzie nie trafimy. Także to jest też bardzo ważne. 

Nawiązując w takim razie do tego – specjalizacja a wiedza ogólna, to jeśli chodzi o zdobywanie wiedzy przez początkującego przedsiębiorcę, to bym tutaj patrzyła na podstawy i na taką szeroką wiedzę na temat prowadzenia firmy. Szeroki to nie znaczy oczywiście, że trzeba tomy książek przeczytać, tylko żeby się podszkolić z marketingu, planowania, administracji i strategii. To są takie, tak, najważniejsze rzeczy. A jeśli chodzi o specjalizację, to w swojej ofercie i w dotarciu do klienta jak najlepiej, jak najszybciej, należy się rzeczywiście specjalizować.

Druga część pytania o życie w korporacji i czy ja się tam jakoś wyróżniałam, czy byłam taką szarą myszką. No nie, tak naprawdę nie byłam chyba nigdy szarą myszką. Tutaj chcę powiedzieć, że to że ja robię live’y w tej chwili na Facebooku, i że gdzieś tam się udzielam też na podium, to zawsze mnie kosztuje jakąś dozę stresu i no zawsze się stresuję. To znaczy przed każdym livem się stresuje, dzisiaj przed rozmową z Tobą się stresowałam, i przed każdym wystąpieniem na podium, czy podczas szkolenia też mam takiego lekkiego stresa.

Wakacje w Polsce
Źródło: Facebook BiznesNinja

Kordian: Wychodzi na to, to że byłaś takim przyczajonym tygrysem, ukrytym smokiem. 

Lidia: Tak, coś takiego. Natomiast chyba studia i potem staż, bo staż odbyłam w Holandii z moich studiów. To było takie pierwsze doświadczenie moje międzynarodowe i w ogóle kompletne wyjście ze strefy komfortu, bo no i musiałam się porozumiewać obcym językiem i do tego pisać pracę magisterską. I siedziałam w firmie wśród Holendrów, którzy mieli doświadczenie, a ja nie do końca wiedziałam co tam robię, w tym czasie. To znaczy tak bardzo się bałam tego wszystkiego co robię, no ale się odważyłam. To było takie pierwsze doświadczenie, które w jakiś sposób myślę, że mnie przełamało, tak, w sensie takiego wyjścia ze skorupki 

Kordian: No pewnie tak, nie przez przypadek nazwałem Cię przyczajonym tygrysem, ukrytym smokiem, taką analogią do azjatyckich filmów, bo dzisiaj jesteś ninją.

Lidia: No tak, tak się nazywam jeśli chodzi o markę – Biznes Ninja, rzeczywiście to trochę tak… Muszę ci powiedzieć, że dziękuję Ci, bo nigdy nikt mnie nie nazwał takim interesującymi epitetami, brzmi to bardzo, no tak, łał. 

Kordian: No tak, to jest właśnie taka analogia do tej przemiany.

Lidia: W każdym razie wyszłam z tej swojej skorupy i w korporacji jak już pracowałam w Holandii, to myślę że od początku byłam dosyć taka, proaktywna. To znaczy i też staram się zawsze uczyć ludzi wokół siebie, że warto być proaktywnym i staram się zawsze patrzeć na to, jak powiązać moje cele osobiste z celami firmy. To znaczy wydaje mi się, że w większości przypadków, mi się udawało. Jeśli chodzi nawet o szkolenia, tak. Czasami słyszałam też ludzi w różnych firmach narzekających, u nas też, w zależności od tego jaka była tam strategia dana w firmie. Bo to jest firma zarządzana z Ameryki, więc tam wszystko odgórnie jest planowane. Więc jeżeli była strategia – mamy budżet na szkolenia, to mamy, a jeżeli mówią strategia “musimy obcinać koszt”, to niestety.

Mnie się zawsze udawało, powiem udawało, ale to nie było udawanie, to było raczej moje konkretne, proaktywne działanie, żeby te szkolenia na przykład uzyskać dla siebie. To znaczy, ja się przygotowałam do rozmowy z szefową, i mówiłam – „Ok, chciałabym w firmie, dalej moja ścieżka żeby wygląda tak i tak, chciałbym się w związku z tym nauczyć tego i tego. Uważam, że to bardzo by pomogło w naszym dziale, żeby takie i takie projekty podjąć i nad tym pracować, do tego mi jest potrzebne takie szkolenie. Ja już je wyszukałam, kosztuje tyle, zaczyna się wtedy, czy mogę pójść”. No i zwykle dostawałam.

Tak więc to pozwalało mi na ciągłe, jakieś tam szlifowanie moich umiejętności i też wprowadziło, tak, regularnie do kolejnych promocji, do tego że byłam zauważona, bo po prostu z jednej strony przychodziłam z pomysłami, z rozwiązaniami problemów do moich przełożonych, a z drugiej strony też ciągle szkoliłam się i używałam tego firmie.

Kordian: Czy Holandia jest przyjaznym środowiskiem dla biznesu? Nazwałem to specjalnie środowiskiem, żebyśmy to ujęli w pewną całość. Mam tutaj na myśli regulacje, prawne – podatki, jakieś dotacje, tego typu rzeczy, jakie masz doświadczenia z tym tematem? 

Lidia: Tak, na pewno tak. To znaczy ja nigdy nie prowadziłam firmy w Polsce, ale oczywiście słyszę o prowadzeniu firmy w Polsce. Więc po pierwsze są tutaj w Holandii duże uproszczenia jeśli chodzi o samo założenie działalności i pierwsze lata i prowadzenia. Tak czy inaczej, rozliczenia podatkowe są dosyć proste, także no ja nie rozliczam się sama, od początku mam księgowego, ale wiele osób rozlicza się samodzielnie zupełnie. To nie jest takie trudne, tak. Są zresztą do tego programy, aplikacje, których można użyć. Poza tym nie ma takich strasznych – Holandia w ogóle jest takim krajem, który jest już jest, można powiedzieć, dosyć daleko jeśli chodzi o wszelkie udogodnienia, takie cyfrowe, czy sprawy urzędowe można załatwić po prostu łatwiej, tak. To znaczy jeśli chodzi o założenie firmy, to wygląda tak, że umawiasz się online bookujesz, rezerwujesz godzinę i dzień kiedy się chcesz zarejestrować, wypełniasz formularz, w którym wypełniasz swój adres, który będzie adresem firmy. Kilka takich danych, typu imię i nazwisko, wiesz dokument tożsamości i nazwa twojej firmy, i w zasadzie to jest to. I po wypełnianiu tego formularzu przychodzisz na umówioną godzinę i jakieś 15 minut później masz już założoną firmę, koniec. 

Kordian: Ale jednym słowem trzeba się z kimś spotkać?

Lidia: Tak, bo po wypełnieniu formularza trzeba się jeszcze z kimś spotkać. Może w przyszłości będzie tak, że to z tego też rezygnują, ale trzeba się z tym spotkać.

Kordian: Właśnie wtrące, że w Anglii już nie ma spotkania, już wystarczy tylko wypełnić aplikację online, przychodzi dokument z numerem tejże działalności.

Lidia: A, no widzisz, no więc w sumie to też jest bardzo dogodne, poza tym jak patrzę, jeśli chodzi o te wymagania, takie powiedzmy nawet samofakturowanie, przechowywanie faktur, tak. Jak ja słyszę o, nie wiem, segregatorach z fakturami, to zawsze się dziwię, bo ja większość faktur dostaję cyfrowo, tak, przez email. One są u mnie na komputerze na Dropboxie. Przesyłam je, również cyfrowo, do mojej księgowej i na tym się kończy. Ja również wystawiam wszystkie swoje faktury cyfrowo, nie drukuję ich.

Poza tym do Twojego pytania jeszcze, Kordian, no są ułatwienia podatkowe. To znaczy w zasadzie koszty działalności w Holandii są ograniczone. Oczywiście to wszystko zależy jaką firmę chcesz prowadzić. Czy potrzebne jest ci biuro, lokal, sklep jeżeli prowadzisz sklep taki stacjonarny. No to musisz zakupić różne tam sprzęty i materiały i tak dalej. Więc te koszty no musisz wliczyć. Natomiast na przykład, tak jak ja, gdzie prowadzę firmę usługową, pracuję z domu, moje biuro jest w pokoju, w domu, to zakładając firmę jedynie się liczyłam z kosztami księgowości, powiedzmy. Sama nie chciałam jej prowadzić i w zasadzie to wszystko. Jeśli chodzi o podatki, przez pierwsze 3 lata działalności są dosyć interesujące ulgi podatkowe dla początkującego przedsiębiorcy, takiego prowadzącego działalność gospodarczą.

Podatek dochodowy jest rozsądny i poza tym w zasadzie nie ma obowiązkowych, innych płatności. To znaczy tak myślę jeszcze, jest ubezpieczenie zdrowotne, które każdy musi płacić niezależnie od tego czy jesteś zatrudniony w firmie, czy sam masz firmę. To zdrowotne jest dla ciebie, jakby osobiste, tak. Musisz je płacić, ale wszystkie inne ubezpieczenia w zasadzie nie są obowiązkowe. Zbieranie na emeryturę nie jest obowiązkowe. ZUS – nie ma ZUSu. 

Kordian: Niedługo nie będzie ZUSu. Lidio przychodzi mi takie pytanie w kontekście właśnie tych kosztów okołobiznesowych. Ponieważ na przykład w Wielkiej Brytanii zakładając działalność gospodarczą i rejestrującą pod adresem domowym, podnosisz sobie przez to tak zwany Council Tax, o jakiś tam procent zależności od tego jaką powierzchnię zajmuje twoja działalność. To samo jeżeli wynajmujesz lokal na przykład, to sa dodatkowe podatki, związane właśnie z tym, że masz lokal. No ja wiem, że niektóre podatki na przykład w centrum miejscowości są na tyle wysokie, że potrafią zabić biznes. Miałem okazję oglądać jak pewna restauracja zawinęła się właśnie z tytułu takiego kosztownego rozruchu. Od samego początku jest ten Council Tax. Czy w Holandii też są takie koszta?

Lidia: To znaczy no nie. Koszt wynajmu – tak domyślam się – że jeżeli wynajmujesz lokal, to jakieś tam ubezpieczenie musisz mieć mienia, gdyby był pożar, czy coś takiego. No ale to jest takie zwyczajne, tu nie ma dodatkowego podatku od lokalu. I prowadząc firmę w domu też nie. To znaczy po prostu to jest tak, że nie możesz wtedy wliczyć w koszty działalności na przykład, nie wiem, wody, prądu, czy czegoś jeszcze innego. Nie możesz tego wliczyć w koszty prowadząc firmę w domu, chyba że masz zupełnie osobny lokal przy domu z osobnym wejściem z zewnątrz i osobnym węzłem sanitarnym. To tak, to możesz wtedy wliczać w koszty.

Kordian: Czyli jakieś produkcje ciast.

Lidia: Tak, tylko musisz mieć przystosowany do tego – to znaczy w tym sensie, że musi być to osobne wejście i osobny węzeł sanitarny. Ludzie czasami przerabiają rzeczywiście na przykład garaż, tak, albo jakieś pomieszczenie obok na dobudówkę, którą mogą przystosować. No to wtedy tak, ale tak czy inaczej nie ma żadnego takiego podatku dodatkowego z tytułu użytkowania lokalu na biznes.

Kordian: Jak jest wysoki, mówimy ZUS, ale powiedziałaś że ZUSu tutaj nie ma, ale mamy to ubezpieczenie zdrowotne, czyli coś co upoważnia cię do świadczeń dzisiaj – czyli do pójścia do lekarza i do otrzymania świadczenia zdrowotnego – jakie to jest wysokie w przypadku działalności? A drugie pytanie, jest też coś takiego ubezpieczenie społeczne…

Lidia: No wiesz, co to znaczy tak, ubezpieczenie zdrowotne wynosi około 100 €, tak powiedzmy przeciętnie, miesięcznie, ale nie jest ono uzależnione od tego czy prowadzisz biznes czy nie To jest po prostu.

Kordian: Ale gdybyś pracowała na przykład w zakładzie na etacie i dodatkowo prowadziła działalność, to też opłacasz tę składkę?

Lidia: Tak, to zawsze opłacasz. To znaczy jest jeszcze jakaś tam mała składka zdrowotna, już nie będę w technikalia wchodzić, którą się opłaca z podatkiem, ale ona nie jest duża. Natomiast po prostu miesięcznie ty jako osoba prywatna za swoje ubezpieczenie zdrowotne musisz wpłacić około 100 €, niezależnie od tego czy prowadzisz firmę, czy pracujesz na etacie. To jest twój wydatek, który musisz pokryć ty. No po prostu osobno, tak, ze swojej pensji.

Kordian: Musisz to kalkulować, że jest to twój miesięczny wydatek.

Lidia: Tak, absolutnie, to czy chcesz czy nie, leci, i że tak powiem, jest obowiązkowe. Więc tam oczywiście możesz sobie dodawać jeszcze jakieś tam pakiety dodatkowe – na stomatologa czy jeszcze inne rzeczy tak, i to wtedy jest trochę droższe jeszcze. Natomiast to podstawowe, obowiązkowe około 100 € każdy musi płacić. Także tutaj nie ma, że boli, ale też nie ma nie ma różnicy między biznesem a czym innym.

Kordian: O czym jeszcze powinniśmy powiedzieć, jeżeli chodzi o zakładanie działalności gospodarczej w Holandii? Są jakieś niespodzianki, z którymi musimy się liczyć? Nie wiem, oprócz tego spotkania, o którym powiedziałaś, że trzeba odbyć, umówić się na wizytę. Co jeszcze może nas zaskoczyć?

Lidia: No częste pytanie jest takie, czy możemy się tutaj zarejestrować jako firma bez stałego meldunku. To znaczy nie masz adresu zameldowania na stałe, bo na przykład podnajmujesz gdzieś tam z jakimiś innymi osobami domek. W twojej umowie jest napisane, że nie możesz wykorzystać tego adresu jako adresu oficjalnego meldunkowego. Wtedy państwo holenderskie nie dopuszcza do rejestracji firmy, chociaż są dziury i niektórzy rejestrują i tak działalność z adresem, na przykład wirtualnym, ale to może prowadzić do problemów.

To jest jedna rzecz, i druga rzecz to jest taka, nie wiem czy to w sumie typowo holenderskie wymagania, ale jest coś takiego jak kryterium godzinowe. Czyli żeby skorzystać z ulg podatkowych, które są dostępne, to są dwie ulgi takie dosyć duże na te pierwsze lata działalności. Trzeba spełniać pewne warunki i te warunki są związane z wypracowaniem liczby godzin na rok kalendarzowy przez przedsiębiorcę. Trzeba wypracować na tę chwilę przynajmniej 1255 godzin na rzecz firmy, rocznie – od stycznia do grudnia – niezależnie od tego kiedy założyło firmę. Więc jeżeli ktoś na przykład w czerwcu zakłada firmę, to do grudnia musi te godziny wypracować i udowodnić w jakiś sposób, że je wypracował, żeby skorzystać z ulgi. Bez tego nie dostanie ulgi.

Kordian: W Anglii jest takie pojęcie self-employed, i minimalny czas pracy dla osoby samozatrudnionej to jest 16 godzin w tygodniu. To jest też takie minimum, kryterium które zakłada rząd, że musisz tyle minimalnie tygodniowo przepracować żeby móc siebie “samozatrudnić”. 

Dokładnie tak. Myślę, że podobna jakaś, taka reguła, która będzie w tym samym celu służy. 

Kordian: Teraz wrócimy trochę to do twojej działalności. Wiem, że społeczność polska w Holandii spotyka się na Meetupach, już tym powiedziałaś, jesteś jednak stałą uczestniczką takich. To powiedz mi, jakie są największe korzyści z takiego wspólnego nie wiem motywowania się do działania.

Lidia: Powiem więcej. Nawiązując do Twojego pytania, nie jestem już tylko uczestniczką takich spotkań, ale organizatorką. Tak przez pierwsze lata mojej działalności rzeczywiście uczestniczyłam w spotkaniach polskich przedsiębiorców i bardzo dużo się z tego okresu nauczyłam. Przede wszystkim uważam, że to takie spotkania powodują, że możemy wymienić doświadczenia z innymi. Możemy zapytać o coś kolegów, którzy mają doświadczenie dłuższe niż my, dłuższy staż w biznesie, na przykład. Możemy zapytać o polecenia, tak.

Na przykład chcemy zbudować stronę internetową. No to do kogo pójść, żeby ta strona była fajna i żeby cena była rozsądna. Gdzie poszukać informacji na jakiś tam temat, gdzie poszukać branżowych spotkań w Holandii, czy w Anglii u ciebie. O to wszystko można zapytać ludzi, którzy są w podobnej sytuacji jak ty, bo zakładając firmę w naszym środowisku, tym najbliższym, niekoniecznie mamy takie osoby które również prowadzą firmę. Ja zakładając firmę miałam bardzo dużo znajomych z mojej korporacji. Ja zaczęłam nowe życie, a oni absolutnie nie mieli pojęcia co ja robię. To znaczy oni zostali w swojej korporacji i dalej żyli tym życiem korporacyjnym. To jest też takie życie dosyć specyficzne, dosyć hermetyczne.

Natomiast ja wyszłam w ten wielki świat i zupełnie w innym środowisku działam, w innych warunkach i co innego robiłam, tak, że ich nie mogłam zapytać o radę. Mojej rodziny też nie mogłam zapytać o radę, bo no nie mam oprócz mojego męża – jego rzeczywiście pytałam o radę, ale on ma zupełnie inny typ biznesu, w zupełnie innej branży działa i działa już od lat 15 wtedy, więc zapomniał chyba trochę o swoich początkach. Nie musiał zajmować się na przykład telemarketingiem. Więc to zanurzenie się w środowisko takich osób, które robią podobne rzeczy jak ty, czyli mają swoją działalność – niektórzy krócej, niektórzy dłużej, może w innych branżach, ale coś ich łączy i mogą siebie wzajemnie o coś zapytać. To jest fantastyczne.

Po drugie, to o czym szybko się przekonałam – też jeszcze wtedy – to jest to, że dzięki takim spotkaniom tworzą się też trwałe relacje. Spotykamy się z niektórymi ludźmi już od pięciu lat. Znamy się bardzo dobrze, że tak powiem jak łyse konie, i wiemy że możemy na nich liczyć i tworzą się bardzo fajne współprace. Z wielu z tych osób, które poznałam wtedy, również zaproponowałam im, że mogą wystąpić podczas moich szkoleń. Dzięki temu mogłam ja dawać jeszcze większą wartość moim klientom, a oni mogli po prostu też przy okazji i pokazać jej podzielić się wiedzą, i promować przy okazji swoje biznesy – bo mamy podobne grupy docelowe, ale inną działalność.

Więc bardzo dużo takiej właśnie współpracy, takiego wzajemnego wsparcia. Ja wiem, że mam grupę osób, do których mogę się zwrócić, że są za moimi plecami wspierają to co robię, a ja jestem wielką entuzjastką takich inicjatyw. I wtedy, kiedy w zasadzie ta organizacja przestała istnieć, ta w której uczestniczyłam na początku, w 2015 chyba roku czy 16, przekształciła się – w znaczy tak przekształca się – w izbę handlową, złączyła się z inną organizacją. Ale ta nowa organizacja nastawiła się głównie na większe firmy i na taką działalność typową business-to-business, więc tam jest powiedzmy tam pięciu sześciu członków, ale dużych, tematy spotkań są zupełnie inne i ta nowa organizacja rzeczywiście nie nie wypełnia tej roli którą wcześniejsza organizacja wypełniała dla małych firm i zrobiła się luka. Ja zaczynając ze swoimi szkoleniami dla początkujących przedsiębiorców, zaczęłam w 2017, tak myślę na początku 2017 zorganizowałam pierwsze szkolenie, pojawiło się na nim około 20 osób. Wiedziałam od razu, że częścią moich szkoleń będzie też networking.

Także podczas moich szkoleń i na końcu moich szkoleń zawsze, „wbudowywałam” czas i dawałam ludziom zadania w grupach lub zadania „przestawić się wszystkim na około”. Po to, żeby właśnie ludzie się poznali, bo wiedziałam już wtedy z doświadczenia, jaka siła w tym tkwi. I po dwóch, trzech takich szkoleniach stwierdziłam, że no tyle fajnych relacji się wywiązuje. Widzę że ludzie się poznają, widzę że są możliwości widzę, że jest ta luka jeśli chodzi o właśnie takie Meetupy dla mniejszych przedsiębiorców, postanowiłam zorganizować swoje takie pierwsze spotkanie. Nazwałam to roboczo Klub dobrego biznesu, i tak już zostało. Z tym, że na początku spotykaliśmy się zupełnie luzem. Ja po prostu organizowałam spotkanie, organizowałam jakiegoś gościa z ciekawym tematem i wykładem i networking salą i prosiłam ludzi tam o wpłatę 30 € za osobę, żebym mogła pokryć koszty. Z czasem zauważyłam, że fajnie by było – chyba po trzech, czterech takich spotkaniach – że jednak ludzie mają taką potrzebę też, i że fajnie by było, gdyby ludzie mogli zostać członkami tej inicjatywy, żeby czuli się częścią tego. Bo te spotkania luzem to działało bardzo fajnie i elastycznie, ale nie było takiego poczucia związania z grupą. Tego mi brakowało.

Stworzyłam możliwość członkostwa i teraz już działam, właśnie jestem jeszcze pełna tego entuzjazmu, bo w sobotę ostatnią teraz, nagrywamy ten podcast w czerwcu, więc w połowie czerwca mieliśmy kolejne spotkanie. Te spotkania organizuję kwartalnie, mam w tej chwili już 40 stałych członków, plus na każde spotkanie zapisują się jakieś osoby też luzem, które z czasem też często zostają członkami. Mam partnerów w swoim klubie, którzy mi pomagają w organizacji. I no za każdym razem mamy fajnego gościa, na około godzinę, a reszta to jest networking.

Tym razem ponieważ korzystam z tego, że jesteśmy w Holandii, mamy bardzo dużo wody, tak jak wiesz na pewno – z tego Holandia jest słynna, z tych wszystkich kanałów, śluz wałów i tak dalej – więc mieliśmy networking na łodziach. To było fantastyczne. Mieliśmy fajną pogodę i mieliśmy taki dłuższy wykład moich znajomych, też członków. No i potem był networking właśnie na takich dwóch dużych łodziach. Mieliśmy tam i napoje i jakieś tam przekąski. Było bardzo sympatycznie, każdy z każdym mógł porozmawiać. Myślę, że wszystkich nas łączy to, że każda z tych osób chce się rozwijać, jest otwarta na kontakt z innymi Polakami, bo to też jest ważne. Nie każdy jest otwarty na taki kontakt.

Kordian: Ważne, żeby w tej organizacji Waszej, i tego wam życzę, żeby nie było tak zwanego zgniłego jaja. Żeby była wspólna mobilizacja do działania, a nie podcinanie sobie skrzydeł, co bardzo często mówi się o Polakach, że właśnie jak ci nie zaszkodzą to, ci nie pomogą. Ja nie mam takich doświadczeń. Nie mam takich złych gdzieś kontaktów, raczej właśnie przyciągam albo szukam kontaktow z pozytywnymi osobami z naszej społeczności, i myślę że to się może udać, tak. W zasadzie, jeżeli dobrze dobierzecie sobie uczestników Waszego forum, to to tak właśnie będzie, tak.

Lidia: Wiesz co, powiedziałeś coś, co wydaje mi się jest kluczem. To znaczy, że Ty dobierasz sobie lub przyciągasz lub szukasz takich osób, które myślą tak, a nie inaczej. Ja uważam, że rzeczywiście tak to działa. To znaczy ja mam też takie wartości i też w klubie od razu widać, na stronie, to my o tym mówimy na każdym spotkaniu, nasze wartości to jest rozwój, współpraca, otwartość i szacunek do siebie nawzajem. Mówisz o tym że, my że powinniśmy się wszyscy lubić. Może się zdarzyć, że nie wszyscy do końca będą się lubić, ale dla mnie jest ważne to, żeby okazywali zawsze, w każdym momencie szacunek do siebie nawzajem i myślę, że dzięki takim wartościom, takiemu postawieniu sprawy, takie osoby też przyciągamy do naszego klubu – te osoby, które podobne wartości wyznają. Te osoby które, no nie wiem, patrzą zazdrośnie, czy myślą tylko o tym ja konkurować, myślę że nie, ich nie przyciągniemy, nie chcemy przyciągnąć do do naszego towarzystwa, że tak powiem.

No fajnie by było, żeby było coraz więcej właśnie tak myślących osób, ale czasami widzę też swoją rolę w tym, i myślę że te osoby, które podzielają te wartości, że mogą być takim przykładem, że można dzięki temu, że my – już kilka osób – którzy się znamy już dłużej, pokazujemy że możemy współpracować, mimo że na przykład ja mogę mieć na szkoleniu dwie firmy księgowe, które potencjalnie mogą się zabić, tak. Mogą być swoimi konkurentami, ale u mnie na szkoleniu te firmy współpracują, wręcz polubiły się i wręcz wymieniają doświadczenia i to jest super. Taki przykład pokazujesz i tak można robić i myślę, że te przykłady, jeżeli jest ich więcej to zachęcają też innych i mogą zachęcić innych do takiego działania, że jednak można. Nie trzeba się zamykać w skorupie, bo nie każdy Polak jest taki, że przeszkodzi.

Kordian: Wszystko zależy od podejścia, od indywidualnego nastawienia. Ja już – po pierwsze w Polsce – przekonałem się, że konkurencja może mobilizować, a nie przeszkadzać. Byłem fotografem przez wiele, wiele lat miałem zaprzyjaźnionych trzech, czterech konkurentów, naprawdę konkurentów takich, którzy prężnie działali na lokalnym rynku, byli rozpoznawalni, mieli silną markę. A mimo wszystko spotykaliśmy się na piwie, rozmawialiśmy, wymienialiśmy spostrzeżenia, wymienialiśmy klientów – nieraz podesłałem czy to ja klienta do nich, czy oni do mnie. Więc konkurencja to absolutnie nie jest coś co może, czy mobilizować do waśni, wręcz odwrotnie, tak.

Przy okazji podcastu Emigracja oswojona, założyłem grupę na Facebooku. Z takim marzeniem, że ta grupa przerodzi się w grupę wsparcia dla polonii, ale też niekoniecznie wsparcia takiego, że ktoś, coś za kogoś zrobi, ale właśnie że doradzi, że będzie można zapytać, że będzie można wymienić poglądy, porównać na przykład pewne rzeczy, pewne kwestie, pewne aspekty. Poruszyć tematy, które dotyczą nas wszystkich, ale są różne – na przykład w każdym kraju, ponieważ Emigracja oswojona projekt, mam nadzieję, będzie projektem bardzo międzynarodowym, nie tylko skupionym na Europie, czy szczególnie na Wielkiej Brytanii. Jednym z kryteriów przyjmowania ludzi do tej grupy – ja sobie postawiłem – chęć pomocy. Czyli na przykład, jeżeli ktoś mi odpowiada, że, albo mi nie odpowiada na pytanie, czy on jest zainteresowany tym, żeby na przykład pomóc, albo chętnie podzieli się swoimi doświadczeniami – ja nie mówię tutaj o wystąpieniach publicznych, tylko mówię o właśnie o służeniu ludziom dobrą radą, i jeżeli mi odpowiada pozytywnie, to jest to jak najbardziej kryterium za tym, żeby go to do tej społeczności przyjąć. Jeżeli się zastanawia, na przykład nad tym, czy on chciałby się podzielić, nie wiem, swoją radą czy doświadczeniem, zwyczajnie odpowiedzieć na pytanie, no to dla mnie to jest już też drugie pytanie – czy warto go mieć w swojej społeczności? 

Lidia: Nie no, jasne, jasne. Ja miałam okazję – chyba o tym powiemy – miałam okazję i przyjemność wielką, ponad tydzień temu prowadzić wywiad z gościem, który mi opowiadał o tym jakie są jego kryteria, jaka jest jego droga jeśli chodzi o zapraszanie gości do swojego podcastu. To był Marek Jankowski, nasz wspólny idol, mentor, nie wiem jak inaczej to nazwać. Bardzo sympatyczna osoba, która tutaj spowodowała żeśmy się spotkali na wydarzeniu 10-lecia Małej-wielkiej firmy, bo to jest ten podcast, o którym mówimy. No i przede wszystkim tak mi się tutaj nasuwa, znaczy w ogóle to była wielka przyjemność dla mnie, prowadzić wywiad z Markiem. Bardzo się cieszyłam, że się zgodził na ten wywiad. Dla mnie to było po prostu zastrzyk, bo od trzech lat słucham tego podcastu. Przesłuchałam wszystkie odcinki do przodu i do tyłu i to taka wartość.

Kordian: Ja bym się chyba jeszcze nie odważył Marka zapytać żeby został gościem mojego podcastu, ale to dlatego że ja jeszcze nie czuję się na tyle silny, prowadząc ten podcast. Zazdroszczę Ci tego, że Marek był Twoim gościem. Miałem zamiar o to zapytać, więc cieszę się, że sama wspomniałaś – jak to jest rozmawiać z mistrzem?

Lidia: No fajnie jest, bo Marek tak oprócz tego, że prowadzi ten post podcast – najbardziej znany, polski biznesowy podcast, który ma no niesamowicie dużo przesłuchań, tysiące przesłuchań co odcinek, to jest taką zupełnie normalną, skromną osobą i to mnie od początku bardzo ujęło w Marku. Miałam z nim kontakt taki najpierw mailowy, potem zostałam kursantką jego kursu Podcast Pro, i dzięki temu no miałam okazję z nim parę razy się kontaktować, więc może ta taka bariera troszeczkę już stała się mniejsza. A druga rzecz, to no właśnie Marek jest taką fajną normalną, skromną osobą i więc rozmawia się z nim bardzo naturalnie. Ja Ci jednak polecam, żeby się nie bać.

Kordian: Kiedyś spróbuję. Przy okazji pozdrawiamy Marka.

Lidia: Bardzo serdecznie pozdrawiamy Marka. Ja z liveami działam już od jakiegoś czasu i od razu powiem, to nie jest tak, że ja się nie bałam. Oczywiście bardzo się bałam. Pierwszy live robiłam tylko dla siebie. Ustawiam sobie prywatne ustawienia na Facebooku i tylko ja siebie oglądałam. Potem druga sesja to już była dla dwóch koleżanek, które mi dały swój feedback. Poprosiłam o to, żeby przetestowały ze mną. I wiesz co, i nadal ja mam dużo różnych niedociągnięć. Myślę, że to jest kwestia praktyki, praktyki i praktyki. Natomiast kiedy stwierdziłam, że okej, technicznie ogarnę i wydaje mi się, że jeśli chodzi o pytania potrafię przeprowadzić wywiad – oczywiście przygotowuje się do tego – to bardzo chciałam, żeby Marek był moim pierwszym gościem ze względu właśnie na to, że tyle się od niego nauczyłam z tych podcastów. Zbudował taką świetną społeczność, i dzięki której na przykład myśmy się poznali, Kordian, także to też jest bardzo fajne i no i tak sobie wymarzyłam. 

Kordian: Niekwestionowana zasługa w tym momencie, myśmy się spotkali dzięki niemu – serdecznie dziękujemy. Cieszę się, że mówisz o tych swoich doświadczeniach z początkiem vlogowania. Jak pamiętasz, dzwoniłem do Ciebie pytając o radę jak zacząć live’y, ale chciałbym wrócić w tym momencie do tego, że jesteś inspiracją dla różnych działań. Opowiedz, jak możesz osobiście, jak Ty możesz pomóc ludziom, którzy chcieliby na przykład uruchomić swoją działalność w Holandii?

Lidia: No tak ja staram się też raczej dzielić się wiedzą, niż zajmować się autopromocją. Staram się pomagać, to znaczy tak, powiem Ci co ja w tej chwili robię. To znaczy oprócz tego, że pomagam przedsiębiorcom, początkującym przedsiębiorcom w Holandii, rozwijam skrzydła też poza Holandię i to dzięki tej możliwości bycia online, bo wiadomo Internet nie ma granic. Także to jest taka wielka zaleta Internetu, że można dotrzeć do ludzi też poza naszym krajem, poza naszą lokalizacją, i tak dalej. W czym pomagam – po pierwsze organizuję szkolenia w Holandii stacjonarne, dla początkujących przedsiębiorców, które przeprowadzają ich krok po kroku przez te początki. To znaczy w ogóle jak, bo wiadomo część osób ma problem z barierą językową, więc o ile informacje na temat tego, jak założyć firmę, co zrobić, do jakiego urzędu się udać, jak wyglądają podatki. Co to są ulgi, to wszystko jest, ale po niderlandzku.

Ewentualnie można jeszcze część informacji znaleźć po angielsku, ale po polsku no to już mamy niedosyt. Więc po pierwsze, jestem taką osobą, która tłumaczy prostym językiem, ale też daje te informacje wszystkie w języku polskim – jak krok po kroku założyć firmę i z czym się liczyć, co jest ważne w praktyce – czyli ja nie uczę tylko tego jak wyglądają podatki, ulgi podatkowe, i idź do urzędu, tylko uczę przede wszystkim takiej praktyki – na co zwrócić uwagę, jakie ja błędy popełniam i których ty możesz już nie popełnić. Ja bardzo chętnie się dzielę wręcz swoimi błędami. Tak jak na początku mówiłam o tej specjalizacji, o tym że często odpowiadamy, że naszym klientem jest każdy.

Ja też tak miałam na początku, miałam dopóki nie odkryłam, że dzięki zawężeniu grupy docelowej dotrę do wielu, docieram do wielu więcej klientów i to ma o wiele lepsze efekty. W maju tego roku, czyli 2019 jak teraz nagrywamy w czerwcu, wypuściłam pierwszą edycję swojego szkolenia online Jak założyć sukcesem firmy w Holandii. Więc te wszystkie lekcje dotyczące i spraw takich urzędowych, ale też tego jak pozyskiwać pierwszych klientów, jak zrobić swój plan biznesu prosty dla siebie – na A4, z uwzględnieniem wszystkich ważnych, praktycznych elementów. Jak sprawdzić swój pomysł na biznes, jakie są kroki, które musisz przejść żeby…

Kordian: Jednym słowem jak zminimalizować ryzyko „wtopy”.

Lidia: Tak, tak, absolutnie. No i już tak bardzo konstruktywnie się ukierunkować na to, żeby mieć tę strategię, żeby to nie było takie, żeby ten biznes twój nie był przypadkowy, żeby nie kierować się do przypadkowych klientów, jak podejść do social media. W ogóle jaka jest tego strategia, tak żeby po prostu nie postować dla postowania na social media, bo to niekoniecznie cokolwiek daje, zresztą zasięgi są takie jakie są w tej chwili na Facebooku. i trzeba to robić z głową. Więc jak prowadzić od początku ten biznes z głową, jak rozwijać go krok po kroku – to jest to, czego uczę i wkładam tam mnóstwo serca, to na pewno, ale też przede wszystkim doświadczenia i praktyki mojej. Tak jak mówiłam, rozwijam skrzydła również poza Holandię.

Aha, jeszcze o jednej rzeczy powiem. Prowadzę jeszcze MasterMind. Chyba chciałeś mnie też o to w pewnym momencie zapytać, uprzedzę to Twoje pytanie. To jest coś, co też jest chyba, no taką w tej chwili moją ulubioną formą kontaktu z klientem. Bo co to jest MasterMind, to jest taka mała grupa, z którą pracuję ja w zasadzie jako mentor i to nie są szkolenia. To są spotkania takie mentoringowe można powiedzieć, z tym że mentorem nie jestem tylko ja, ale również wszystkie osoby, które biorą udział w grupie, są dla siebie nawzajem. I ma to taką strukturę, jest to bardzo sformalizowane, bo gdybyśmy po prostu nie mieli tej struktury, to się skończyło by to pewnie na pogaduchach, tym bardziej że te

Master Mindy organizuję głównie dla kobiet. Także kobiety się znajdują w grupie, a wiadomo, kobiety jak się zbiorą to mogą długo rozmawiać. Znaczy na początku robimy w ogóle plan. I później mając już ten plan, mówimy o zobowiązaniach, mówimy o sukcesach od ostatniego razu, od ostatniego spotkania i każda z uczestniczek zadaje pytanie do grupy, które jest w danym momencie jej barierą, problemem, wyzwaniem w rozwoju, takim największym w rozwoju jej biznesu. To są bardzo różne pytania, tak. Nawiasem mówiąc niekoniecznie związane z samym, tak technicznie prowadzeniem biznesu, ale często zorganizowaniem sobie pracy w domu, na przykład. Jeżeli to jest osoba pracująca z domu lub z zarządzaniem czasem, czy priorytetami, czy ze sprawami jeśli chodzi o relacje z klientami. No bardzo różne są to tematy, ale główną siłą taką Master Minda jest to, że każda osoba dostaje feedback od każdej innej osoby w grupie, więc to jest taki 360 stopni feedbacku.

Kordian: Inne spojrzenie na ten sam temat pojęcia MasterMind spotkałem się przy okazji podcastu Michała Szafrańskiego. Opowiadał o swoim Master Mindzie, o konstrukcji tego MasterMindu. I pierwszy raz byłem uczestnikiem Master Mindu na wspomnianych już urodzinach Małej Wielkiej firmy, i ja po prostu byłem zachwycony formą, jak to rzeczywiście działa. Nie miałem jeszcze okazji uczestniczyć, właśnie w Master Mindzie, ale mocno się do tego przymierzam. Jednym z sensów istnienia takiej grupy, to jest właśnie to, że po pierwsze – ludzie mają coś do powiedzenia, po drugie mają jakieś doświadczenia i jakąś wiedzę na tematy, które mogą się przydać drugiemu uczestnikowi tego Mastermindu. Bo jeżeli to byłaby osoba, nie wiem, powiedzmy która kompletnie nie ma wiedzy biznesowej, żebyś miał gwarancję przynajmniej, jakąś pewność, że to osoba wie o czym ty mówisz, a przynajmniej że jej rada może ci się do czegoś przydać.

Lidia:  Zorganizowanie tej grupy i konkretnych uczestników jest bardzo ważne, jak ja to robię w tej chwili jako rodzaj mojego płatnego produktu. Czyli te osoby które są w moim Mastermindzie – ja je prowadzę. Ja nie jestem częścią tego Mastermindu tylko jestem mentorem i facylitatorem tego MasterMind. Można tak powiedzieć. Natomiast oczywiście bardzo wiele Mastermindów, jak wspomniałeś Michała Szafrańskiego. Ja pierwszy raz też usłyszałam o Mastermindzie. jak najbardziej ich spotkać się i teraz już nie pamiętam czy to był podcast Michała Szafrańskiego czy Mała Wielka Firma Marka Jankowskiego. W każdym razie oni są w tym samym momencie.Grupa, która się sama zorganizowała, które osoby które są na podobnych poziomach, ale właśnie działają w różnych branżach czy mają różne biznesy, ale ten jakby poziom jest podobny i poziom zaangażowania jest bardzo ważne. Tutaj ryzyko takie z MasterMindem niepłatnym jest takie, że ludzie się wykruszają po kilku razach. Mają powiedzmy sprawy bieżące i może nie wszyscy przykładają taką samą wagę w pewnym momencie. Wtedy się niestety rozlatuje. Natomiast jeżeli to są osoby jednakowo zaangażowane, które chcą i które mają wiedzę, znają tego wartości, to jest ich priorytet i będą regularnie się spotykać. Trzeba mieć tą dyscyplinę, żeby się regularnie spotykać.

To jak najbardziej to jest taka fajna forma że nawet to co wspomniałeś na 10 urodzinach Małej Wielkiej Firmy ja miałam przedsmak tego, czym może być mastermed. Oczywiście tak to bawi ręczna grupa i pół godziny i mimo wszystko czasami nawet 5 minut. Wystarczy żeby ktoś ci coś powiedział z zupełnie innej perspektywy i nagle WOW masz rozwiązanie swojego problemu. Już od września 2018 prowadz,ę działam tutaj długoterminowo. Bardzo lubię ten kontakt właśnie z tymi klientami, bo my się już znamy jak łyse konie. Tak to działa na zasadzie ogromnego zaufania  w bardzo małej grupie, gdzie wymieniamy się doświadczeniami ale też czasami bardzo trudne tematy, takie problemy są omawiane w biznesie. Bywa przeszkodą to, co jest naszej głowie, nasze przekonania czy inne rzeczy. To też jest omawiane na taki Mastermindzie. Znamy się już bardzo dobrze, ale też rezultaty są niesamowite. To nie jest jedno szkolenie. To jest spotykanie się miesiąc w miesiąc, gdzie ja obserwuję rozwój tych dziewczyn, ich firm. To daje taką niesamowitą satysfakcję, takiego powera. To są moje klientki VIP co tu dużo gadać i i będę w tym kontynuować. Natomiast teraz mój priorytet jest na wyprodukowaniu kursu, stworzeniu kursu online Akademii Business Ninja na tym moim profilu Biznes Ninja, z którym działam już nie tylko w Holandii, ale poza i gdzie jestem online.

Chcę stworzyć właśnie taki kurs, który jest oparty w zasadzie na moich szkoleniach stacjonarnych, które wcześniej robiłam tutaj w Holandii, gdzie wiedza jest uniwersalna, gdzie mówimy konkretnie o strategii marketingowej o tym, co powinno być na stronie internetowej, żeby ona sprzedawała. Musiałabym tutaj moje notatki tą ściągę wziąć o pozyskiwaniu klientów, o skalowaniu biznesu, strategii cen, o budowaniu oferty, czyli takie ABC dla nie tylko początkującego przedsiębiorcy, ale osoby która też może biznes ma już rok. Potrzebuję takiego konkretu, żeby dalej biznes ten rozwijać. Gdzieś tam brakuje jej odpowiedniej strategii czy odpowiedniej wiedzy, poprowadzenia takiego krok po kroku co muszę zrobić, żeby ten biznes rozwinął faktycznie skrzydła i żeby działać jak ten Biznes Ninja. Biznes Ninja miał czarny pas w biznesie i rozwijał biznes. Faktycznie tak strategicznie i wytrwale ten temat Ninja mi się przewija od jakiegoś czasu – to nie jest symboliczne, to jest prawdziwe – mam czarny pas z doskonalenia procesów, to jeszcze z czasów korporacji to się nazywa Lean Six Sigma Black Belt, więc to stąd taka pewna taka już dygresja duża do Biznes Ninja

Kordian: Cieszę się że wspierasz Emigracja oswojona. Mam nadzieję, że zostaniesz na dłużej, fajnie będzie mieć taką osobę w grupie. No i życzę Ci powodzenia ze swoimi kursami. Zazdroszczę tym, którzy mają cię stacjonarnie, bo jednak fajnie spotkać się z tobą twarzą w twarz, porozmawiać być nawet uczestnikiem twojego Mastermindu. Zazdroszczę tym, którzy rzeczywiście mają cię pod ręką. Mam nadzieję Moi drodzy słuchacze, że dzisiejsza gościni mojego podcastu was zainspirowała, bo mnie bardzo zainspirowała. Powiem ci Lidia, że naprawdę jestem zachwycony Cieszę się że do tego spotkania doszło i mogliśmy porozmawiać. Mam moje plany z tyłu głowy, które złożyłem w czasie tego podcastu. Będę realizował. Będę się wzorował na tobie. Dziękuję ci bardzo za przyjęcie zaproszenia.

Lidia: To rzeczywiście najfajniejsze, ale ja muszę powiedzieć że poznałam też wiele osób już przez internet. Te znajomości też w pewnym momencie przekształcają się w takie znajomości prawdziwe. Więc zachęcam też do kontaktu ze mną online, jeżeli w czymkolwiek mogę pomóc. Ja też chętnie Dzielę się wiedzą. Ze znajomości internetowych też można stworzyć swoją grupę i społeczność. To też jest bardzo fajne. Będę tam i spróbuję się bardziej udzielać, bo jeszcze na razie tego nie zrobiłam – brak czasu nie brak chęci naprawdę. Usprawiedliwiam się tutaj, ale tak jest w grupie w zasięgu międzynarodowym.

Kordian: Dzięki Internetowi jesteśmy naprawdę wszyscy w stanie sobie nawzajem pomóc i stworzyć taką społeczność, która tak naprawdę będziemy a być może nawet jakieś spotkać, więc to coś niesamowitego. Chociaż nie wierzę, że to może się udać wkrótce bo bo jak patrzę na zasięgi, to mamy gości z Australii, z Kanady no ale nigdy nie wiadomo, prawda? 

Lidia: No wiesz myśmy się spotkali tak ja z Holandii to jest Anglii w Warszawie ja jeszcze Poznałam tam chłopaka który przeleciał specjalnie w Hiszpanii więc przynajmniej ta Europa nie jest tak daleko do Holandii po środku 

Kordian: Dziękuję ci bardzo serdecznie słuchaliście kolejnego odcinka podcastu Emigracja oswojona, moim gościem była Lidia Krawczyk. 

Lidia: Dziękuję ci bardzo Kordianie, to była wielka przyjemność rozmawiać z Tobą. Widzę, że jak najbardziej jeszcze zdążę odebrać dzieci,(śmiech) także nie ma problemu czasowego i no bardzo przyjemnie mi się rozmawiało. Życzę Ci dużo powodzenia z Twoim projektem i będę obserwować oczywiście i słuchać podcastów 

Kordian: Z wzajemnością. Będę uczestnikiem twoich liveów. Dziękuję bardzo i do usłyszenia. 

Przydatne linki:

Tu można znaleźć mojego gościa:

Lidia Krawczyk – strona gościa dzisiejszego odcinka podkastu

Biznesninja – projekt autorski Lidii Krawczyk

Klub Dobrego Biznesu – współtworzony przez Lidię Krawczyk

Inne wspomniane w rozmowie osoby i projekty:

Mała Wielka Firma – Podcast Marka Jankowskiego wspomnianego przez nas w rozmowie

Jak Oszczędzać Pieniądze – podcast Michała Szafrańskiego wspomniany w kontekście idei Mastermind

Współautorzy:

Transkrypt: Patrycja Zagórska

Muzyka do podkastu: Dariusz Plecki

2 COMMENTS

    • Marku, cała przyjemność po mojej stronie i jak (być może) słyszałeś to zarówno moje jak i Lidii zdanie. Sama zaś impreza, którą zorganizowałeś pozwoliła mi spojrzeć na polski podcasting z szerszej perspetywy i poznać fascynujących ludzi.
      Jeszcze raz dzięki i jeśli tak jak rok temu zechcecie w UK zorganizować spotkanie polskich podkasterów na wyspach, mam nadzieję, że dacie mi znać. Chętnie was wszystkich poznam.

LEAVE A REPLY

Please enter your comment!
Please enter your name here