… przejazdem zwiedzając miasto York.

Wielokrotnie słyszałem, że York wart jest odwiedzin. Zapraszali mnie do niego znajomi z pobliskiego Leeds. W końcu udało mi się trafić do tego największego miasta w hrabstwie Yorkshire. Przeczytajcie co warto zwiedzić w York. 

Co ciekawego w York’u?

Gdybyście pytali po co ktoś mieszkający między Londynem i Cambridge miałby jechać do Yorku – odpowiem – zwiedzić Muzeum Kolejnictwa. Bo całą resztę można znaleźć w Londynie i Cambridge 🙂

Mówiąc wprost York to dziura jakich wiele w UK chociaż dość urokliwa. Muzeum kolejnictwa sprawia, że warto ją odwiedzić.
Spektakularna ekspozycja ulokowana w potrójnych hangarach opowiadająca historię ewolucji kolei żelaznych. Fascynujące autentyczne lokomotywy, wycofane z pracy na kolei oraz multimedialne prezentacje na długo zostaną w pamięci. Jeżeli zwiedzanie muzeów kojarzy się Wam ze spacerowanie gęsiego jeden za drugim by cokolwiek zobaczyć tak w muzeum kolejnictwa jest tyle przestrzeni, że można czuć się bardzo swobodnie. Do tego możn wejść do środka starych wagonów i lokomotyw i przenieść się w czasie do początków kolei żelaznych. 

Jeżeli zwiedzanie muzeów kojarzy się Wam ze spacerowaniem gęsiego jeden za drugim by cokolwiek zobaczyć tak w muzeum kolejnictwa jest tyle przestrzeni, że można czuć się bardzo swobodnie. Do tego można wejść do środka starych wagonów i lokomotyw i przenieść się w czasie do początków kolei żelaznych. 

Jeśli jednak zajechaliście do York’u to przy okazji pospacerujcie po okalających go murach. 13 kilometrowy mur przedzielony 6cioma bramami odgradzał niegdyś miasto od atakujących je Wikingów.

Taki spacer stanowi całkiem sporą atrakcję. Z wyniesionego ponad ulicami traktu bardzo fajnie ogląda się miasto. Polecam. Po tym jak wcześniej zwiedziłem już trochę angielskich miast York być może nie rozczarował, ale też niczym mnie do siebie nie przekonał. Nie znaczy to, że nie jest wart uwagi. Jak wiele lokalnych miasteczek znajdziecie w nim wszystko i niemal tak samo wyglądające. Jest targ, klimatyczne uliczki i puby, centra handlowe. Kilka ciekawych muzeów – lista pod postem. 

Ja zatrzymałem się w mieście na 1,5 dnia i ponieważ nie jestem wielkim fanem muzeów to mogę powiedzieć, że miasto zwiedziłem dość szybkim tempem. 

Klimatyczne uliczki rodem z XIX-to wiecznego filmu

To o mnie, miłośnika fotografii zauroczyło w mieście były jego klimatyczne uliczki. Czas stoi tu w miejscu i chociaż przyglądając się witrynom sklepowym zauważymy w nich te same “standardowe” pamiątki wyprodukowane w Chinach, to jednak witryny i brukowane uliczki stanowią niepowtarzalną atmosferę Yorku. Dlatego też wielokrotnie sięgali po nie scenarzyści filmowi. W Yourku nakręcono między innymi niektóre sceny “Pachnidła” i “Harrego Pottera”. Zresztą zobaczcie na zdjęciach dlaczego.

Z czego jeszcze słynie York?

York od jego założenia (2000lat temu) do XIX w. było największym miastem w północnej Anglii. Stanowił on główną, najbardziej wysuniętą na pólnoc bazę militarną Rzymian w czasach rzymskich, niedy to Wojska Konstantyna I Wielkiego stacjonowały na wyspie. Rzymianie zostali wyparci przez wikingów i rozgościli się w Yorku na ponad wiek. 

Co mają ze sobą wspólnego Nowy York i York? Otóż ekspedycja kolonistów, która wylądowała na wschodnim wybrzeżu Ameryki Północnej pochodziła właśnie z angielskiego Yorku.

Katedra w Yorku

Jest to monumentalna budowla jest największą średniowieczną katedrą w całej północnej Europie. Nie udało mi się jej zwiedzić gdyż obiekt był zamknięty z powodu odbywającego się przed nim lokalnego protestu, ale dla chętnych udostępniam link do strony o katedrze pod postem.

W Katedrze rezyduje arcybiskup Yorku drugi co do ważności arcybiskup w Kościele Church of England (pierwszy co do ważności jest Biskup Cantenbury). Katedra nosi imię Piotra Apostoła.  

Chcecie wiedzieć gdzie w Yorku wypić świetną kawę?

Kiedy jest się wytrawnym smakoszem tego trunku to nie można pogodzić się ze smakami serwowanymi w sieciówkach. Wtedy świadomość, że nie znasz miasta, poruszasz się po nim bez porcji tego czarnego narkotyku wcale nie poprawia morale.
Powiecie, że kawa jest przecież każdym coffeeshop’ie. Mi zapewne by wystarczyła, ale zwiedzałem York z prawdziwym smakoszem i degustatorem kawy, do którego tego typu racjonalne argumenty nie trafiają.

Zatem w okolicy godziny 10tej skupiliśmy naszą uwagę na poszukiwaniu “dystrybutora” z dobrą kawą.
Trafiliśmy do “Spring Espresso” gdzie pokornie jak człowiek nie obeznany ze wytrawnymi smakami kawy, słuchałem rekomendacji pracującej tam baristki. Do tego zaserwowała nam kawę z namaszczeniem i talentem (artyzm w tym fachu wcale nie jest tak powszechnie obecną cechą baristy).
Za namową przyjaciela pierwszy raz piłem Cold brew czyli macerowaną kawę na zimno. Spróbowałem jej gdyż na zewnątrz było +30 stopni i bardziej potrzebowałem energii ukrytej w trunku niż jego gorąca. Ta “parzona” na zimno kawa doskonale orzeźwia w letnie dni. Kiedy wróciłem do domu dowiedziałem się dlaczego dotąd nie miałem okazji próbować u nikogo tego płynu – kompletny set do macerowania kawy kosztuje ponad 400 funtów.
Ja też na razie sobie nie kupię. 

Food track – czyli nie samą kawą żyje człowiek

Nie myślcie, że sprawdziliśmy wszystkie dostępne knajpy w York – byliśmy tylko w dwóch. Ale w wyborze miejsca na posiłek zaufaliśmy tym razem trippadvisor.co.uk i nie nacięliśmy się.

Zaczęliśmy od śniadania “na mieście” i Tripp Advisor polecił nam typową, choć nie sieciową, śniadaniówkę w centrum miasta, nieopodal targowiska zwaną Lucky Days. 
Tłum przed knajpką i wystawa okienna pełna serwowanych przysmaków przekonały nas do tego by się zatrzymać na dłużej. Nie typowo “angielskie” śniadanie jakiego mogliśmy doświadczyć daje 100% pewności o słuszności wyboru i dzięki za rekomendację TRIPADVISOR.

Obiad zjedliśmy w mniej wytwornym ale równie oryginalnym miejscu. I tym razem TrippAdvisor posłużył nam za recenzenta i po raz kolejny idealnie trafił w nasze potrzeby i gusta smakowe.
Poszukiwaliśmy posiłku dla wędrowca i chociaż obaj lubimy delektować się i kontemplować kuchnię lokalną przy restauracyjnym stole, to jednak przy okazji wizyty w York, postawiliśmy na tempo serwowanego dania, klimat jaki towarzyszył posiłkowi i na osobistą obsługę pasjonata i właściciela we własnej osobie. Prawdziwy Grek o imieniu Stam uraczył nas street food w 200% spełniającym kryteria jakości i ceny (link do lokacji pod postem). 
To, że w budce ulicznej mogliśmy zapłacić kartą było miłym zaskoczeniem.
Dania z dość wąskiej karty (co zrozumiałe ze względu na specyfikę miejsca) naprawdę zaspokoiły głód wędrowców i przypomniały smaki uwielbianej przeze mnie greckiej kuchni.

Do tego za wegetariańskiego burgera z frytkami i pokaźnego gyrosa (również z frytkami) oraz napój dla jednego z nas zapłaciliśmy 15

Jeśli szukacie autentycznego experience to polecamy “Suvlaki” w York.

Castle Howard

Nieopodal miasta York, a dokładnie w odległości 14 mil, znajduje się jeden z najbardziej rozsławionych w okolicy zamków. Jak wiele tego typu obiektów w Wielkiej Brytanii należy on do prywatnego właściciela. 
Obiekt ten stanowi niesamowitą gratkę turystyczną bowiem zgromadzono w nim zbiory malarskie, rzeźbę oraz przedmioty codziennego użytku o niespotykanej urodzie.
Zamek otoczony jest olbrzymimi połaciami prywatnego terenu na którym znajdują się: ogród z pięknie zdobioną fontanną, prywatna kaplica i dom letniskowy oraz venue ślubne. Tak jest, można tam wyprawić mniej lub bardziej kameralną uroczystość, lub po prostu spędzić niedzielę. Mieliśmy to szczęście zwiedzić go dość dokładnie będąc oprowadzonymi przez manager’a przy okazji przyjęcia weselnego.

Gdzie nocować w Yorku?

Przy okazji pobytu w York po raz kolejny wykorzystałem aplikację Air BnB Nie było łatwo znaleźć nocleg w centrum miasta, ale zatrzymaliśmy się w obrębie Hipodromu czyli stadionu jeździeckiego w hotelu o nazwie Stable Side York http://www.stablesideyork.co.uk

Przydatne linki

Strona dla odwiedzających miasto York

Skansen dawnego życia – muzeum

Muzeum lotnictwa

Stable Side York Hotel

Grecki Food Track w York

Castle Howard

LEAVE A REPLY

Please enter your comment!
Please enter your name here